W telewizji TVN7 emitowany był program pt. "Wróżki" poświęcony wróżbom, przepowiedniom i astrologii. Był on powiązany z Serwisem "Wróżki 24/7" , gdzie można było uzyskać poradę drogą telefoniczną. Program przestał istnieć z przyczyn technicznych. Pracowałam tam półtora roku.
Z przyjemnością zawiadamiam, że aktualnie udzielałam porad w Serwisie Kosmica, który jest codziennie emitowany na TV 5. W ciągu ośmiu miesięcy zadzwoniło do mnie prawie tysiąc pięćset osób , ta ogromna ilość rozmów prowadzonych z ludźmi, daje mi doświadczenie i jest potwierdzeniem jak bardzo wielką jest ta stara wiedza, astrologia i numerologia.Pracuję też na stronie wrozbyonline.pl. Więcej informacji.

Jestem urodzeniową 22/40, Bliźniaczką-Merkurianką. Jak każdy mam swoje wady i zalety, a z powodu liczby 22/40 wszystko nieomal we mnie jest narysowane grubą kreską. Więc i moje wady i zalety nie są małe. Mówią, że "im światło wyższe tym cień dłuższy". Na szczęście dla mnie, w pewnym momencie mojego życia, po "wielkim trzęsieniu" przez jakie przeszłam, LOS pokierował moim życiem tak, że dotarłam do tej wiedzy wiele lat temu .
Numerologia była dla mnie objawieniem, to instrukcja obsługi skomplikowanego urządzenia jakim jest człowiek .
Pozwoliło mi to dokonać zmian w sobie, w swoim życiu a moje wady wzięłam mocno pod buta i nie pozwalam aby decydowały o jakości mojego życia. To mój nawiększy sukces dla siebie samej osiagniety dzieki tej wiedzy.Numerologii uczyłam się w Bielsku Białej w pierwszym ośrodku jaki powstał w Polsce południowej, w "Veles", około 15 lat temu, u Pani Heleny Wildy.
Astrologii uczyłam się wiele lat temu u Pani Krystyny Rymarkiewicz Konaszewskiej, autorki kilkunastu książek z astrologii.
Huny u Pana Sergia Kahili Kinga, szamana i naukowca, psychologa przyjeżdżającego do Polski, autora wspaniałych książek, które serdecznie polecam.
Tarota uczyłam się u trzech tarocistek, do jednej z nich dojeżdżałam do Warszawy z Krakowa . Znając już numerologię wiedziałam, że tą samą rzecz, takie same zdarzenie, opisze inaczej każda Istota z inną datą urodzeniową w sensie numerologicznym z liczb od 1 do 9, a jeszcze inaczej opiszą to samo Istoty o wibracjach mistrzowskich 11, 22, 33, 44.
Tarot najbardziej ze wszystkich "sztuk wróżebnych" jest ukierunkowany na indywidualny sposób interpretacji, gdzie wymagana jest ogromna intuicja. To wiedza interakcyjna. Znając numerologię wiedziałam, że muszę zaliczyć kilka szkół tarota, aby wyrobić sobie własny osąd i znajomość tych absolutnie wspaniałych kart.
Uczyłam się siebie samej u wielu mądruych ludzi, robiłam wiele kursów i warsztatów ukierunkowanych na rozwój duchowy. Chodziłam na spotkania "krisznowców" i uczestniczyłam w warsztatach prowadzonych przez mistrzów ZEN. Szukałam wszędzie mądrości i zrozumienia.Chodziłam na wykłady Pana profesora Andrzej Szyszko-Bohusz i były to niezwykłe wykłady, gdzie duchowość przenikała wiedzę empiryczną. Jestem absolutną fanką Pana prof. Carla JUNGA, a jego książka "Moje sny, myśli i wspomnienia" oraz "Kamień Filozoficzny" stały się moimi przewodnikami w krainie wiedzy psychologicznej, a Jego prawość i odwaga bycia sobą, są moimi wzorcami do dnia dzisiejszego. Nadzwyczaj cenię sobie Pana prof.. Tatarkiewicza, a Jego "Teorię o Szczęściu" powinien znać każdy. Bardzo cenię Pana prof. Kępińskiego bo mało kto tak jasno i "normalnie" opisuje tak ciężkie i niezwykłe schorzenie jakim jest schizofrenia.
Kocham kolory, więc maluję,wszystkie obrazy umieszczone na mojej stronie sa malowane przeze mnie. Jestem samoukiem malarskim,malowanie to mój sposób na odpoczynek i moja pasja,moja milość . Jeśli któryś z obrazów podoba sie Pani/Panu to można go kupić.Kocham muzykę instrumentalną i

dobry śpiew, ale nie śpiewam ani nie gram, choć był taki czas, że mówiłam, że zanim umrę muszę nauczyć się grać na harmonii, bo dla mnie harmonia jest pasją dźwięków. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. Jestem Merkurianką, a więc słowo mówione i pisane jest dla mnie czymś wyjątkowym.
Czytałam od zawsze i książka była i jest moją nieodłączną towarzyszką całego życia, jest najwierniejszą przyjaciółką, doradczynią, mądrością życiową i nie przebraną skarbnicą wiedzy, jeśli tylko zechce się z tego korzystać. Kiedy siedemnaście lat temu zafascynowała mnie ezoteryka, przestałam czytać beletrystykę, bo nie miałam już dla niej czasu ani takiego zainteresowania, ale " Sto lat samotności" Markqueza jest czymś, czego nie zapomnę nigdy i będę do niej wracała z przerwami większymi czy mniejszymi. Z filmów największe niezatarte wrażenie zrobiły na mnie "Walka o ogień" i "Bliskie spotkania III stopnia". Książki w moim życiu miały absolutnie wyjątkowe znaczenie i odegrały wielką rolę. Cała moja wiedza jaką mam na dzisiaj to kompilacja wiedzy z około 1000 książek na moich regałach poświęconych ezoteryce szeroko pojętej. Ponieważ tak jak pisałam słowo mówione i pisane + wiedza latami zdobywana pozwala mi dzisiaj godzinami rozprawiać i dyskutować na tematy "ezoteryczne szeroko pojęte." Dzisiaj często słyszę od ludzi zdanie na mój temat "ależ ma Pani wiedzę" Uczyłam się, uczę i mam nadzieję, że do końca moich dni będę się uczyć.
Niemniej jednak ciągle popełniam pewne błędy, to znaczy każdą nowo poznaną osobę traktuję z ogromnym zaufaniem, a priori zakładając jej uczciwość i dobroć, nastawiona na przyjaźń i często potem żałuję tego. Mam za sobą ponad dwa lata psychologii, niestety przerwałam studia, bo pojawił się ważniejszy cel w moim życiu jakim było tworzenie domu prawie od podstaw jako miejsca dla reszty mojego życia i miejsca do spotkań z moją rodziną i przyjaciółmi. Aktualnie kończę roczne warsztaty ukierunkowane na terapię słowem.

Już je skończyłam!
Napisałam parę wierszy w trakcie moich poszukiwań BOGA. Wiem, że jest BÓG, dla mnie to już nie jest wiara, ja wiem, że jest, bo pozwolił mi być nie wiem przez jak długi czas, sekundy czy minuty, ŚWIATŁEM u siebie. To doznanie odczarowało mnie, dosłownie tak, jak gdyby ktoś zdjął mi bielmo z oczu i zobaczyłam inne życie i inną siebie. Zrozumiałam co to znaczy być jednością w ilości. Byłam Iskierką, Złotym Pyłkiem wśród trylionów innych Iskierek, byłam sobą samą będąc równocześnie wszystkimi, czułam swoją odrębność,i indywidualność, cały czas czując to samo co czuły wszystkie inne Iskierki. Doświadczyłam jedności w ilości. Myślę, że to samo może "czuć" każda komórka w ludzkim ciele. Doświadczyłam miłości, jakiej nie doświadcza się w normalnym życiu. Długo chodziłam wręcz napromieniowana tym światłem. Niestety to Światło wraz z upływem lat straciło na swojej intensywności. Wspomnienie tego doświadczenie przechowuję w sobie jak największy skarb i kiedy jest mi "nie tak" całą moją uwagą staram się przywołać, ożywić to doświadczenie, pozwolić całemu swojemu jestestwu i każdej komóreczce mego ciała przywołać te uczucia, tą miłość, to poczucie bezpieczeństwa i po chwili przychodzi wyciszenie i zaufanie do życia. To ciągle jest i będzie mój najlepszy lek. Dopiero po latach, studiując ZEN, zrozumiałam moje przeżycie umysłem rozumowym, intelektem.
Wiem, że mam bardzo silne pole energetyczne, dlatego też tak bardzo pilnuję ekologii moich myśli, emocji, i uczuć. Miałam i mam niezwykłe doświadczenia ze snami, moja intuicja jest z rzędu "wiem, że wiem" i ile razy jej posłucham tyle razy jest okey. Kiedy dobierze się kombinacja umysłu, a intuicji nie dopuszczę do głosu, tyle razy gorzko żałuję.
Żałuję, że nie było mi dane studiować fizyki, bo nic tak jak fizyka wzorem matematycznym nie opisze wiedzy ezoterycznej. Fascynuje mnie fizyka współczesna, pojęcie czasu.
Fascynuje mnie człowiek, jego prostota i złożoność równocześnie. Dlatego jestem blisko człowieka, dlatego wybrałam pracę z człowiekiem. Nie uważam, żebym była lepsza lub gorsza. Każdy z nas ma w swojej wędrówce przez czas zebrać różne doświadczenia, ale u BOGA ten, co pod budką z piwem i ten co na tronie jednakową ma wartość.
Współczuję ludziom złym, ale staram się ich omijać, chronić siebie, bo moje zaufanie do każdego a priori jest czasami bardzo bolesne. Wiem, że jeśli dla takiego "złego" w planie kosmicznym będzie dokonanie przemiany, to zawsze mistrz sam pojawi się na jego drodze. Wiem, że sami dla siebie nawzajem jesteśmy aniołami, diabłami, dostawcami nagród, komornikami, sędziami i wykonawcami wyroków. Staram się wiedzieć jak najwięcej o otaczającym mnie świecie, bo jestem jego cząsteczką nie tylko w tu i teraz.
Wiem, że jestem dobrym
numerologiem, astrologiem, tarocistką. Wiem, że potrafię pomóc i dać dobrą radę. Uczę ludzi samoobrony mentalnej, uczuciowej, emocjonalnej i energetycznej, bo psychologia nauczyła mnie jak łatwo stać się ofiarą i jak bardzo dewastuje to życie człowieka. Ale wpierw musiałam nauczyć się tego sama i było to prawdziwe wyzwanie, bo miałam skłonności brania na siebie, bycia ofiarą z lęku, aby drugiemu nie uczynić krzywdy znając swoją siłę gniewu i energii. Każdy ma prawo do samoobrony.
Wiem jak ważne jest wybaczenie i uwolnienie się od bolesnych wspomnień. Nie bez powodu Huna naucza, że trzymanie w sobie takich wspomnień nazywa się "towarzyszami zjadającymi od wewnątrz".
Wiem jaką pomoc w rozumieniu człowieka, jego charakteru i wypadkowej cech charakteru w postaci LOSU dała mi
numerologia, astrologia, huna, psychologia. Nie musiałam się wcześniej ogłaszać w znanych tygodnikach czy miesięcznikach, bo w zupełności wystarczała mi poczta pantoflowa. Teraz mieszkam kilkadziesiąt kilometrów od dużego miasta i chcę korzystać z Internetu bo na teraz i w mojej sytuacji jest to najlepszy środek na komunikowanie się z drugim człowiekiem. Mam dzieci, wnuki, psy i kota oraz wydatki z tym związane i nie tylko z tym. Dlatego też muszę brać opłatę za swoją pracę. Każda praca będzie wykonywana z powtarzanym imieniem danej osoby, aby była pewność, że to nie jest sztampa, automatyczny wydruk z programu komputerowego. Do każdej osoby będę zwracała się personalnie i każdą będę opisywać indywidualnie, wykorzystując do tego cała wiedzę, jaką zdobyłam przez kilkanaście lat.

Jeszcze jedno mam potrzebę napisać o sobie. Przez wiele lat wiele razy słyszałam pytanie" dlaczego o tym nie piszesz". W moim życiu działy się zdarzenia graniczące z tzw. cudami. Dawno temu sama nie rozumiałam dlaczego tak się działo, czasami bałam się tego co robiłam, nie rozumiałam kim jestem i dlaczego tak się dzieje. Ale wiadomo, że jeśli ktoś chce naprawdę poznać siebie i uczy ć się to mistrz sam go odnajdzie. Tak się stało też i u mnie. Niemniej jednak ciągle się bałam ujawniać to co się działo z lęku przed niesprawiedliwym osądzeniem, z lęku, że ktoś nie da mi wiary, że to co robiłam w ogóle jest możliwe. Ja sama wiele lat temu zastanawiałabym się bardzo, czy dać wiarę takim opowieściom, bo mój umysł był bardzo konkretny, pragmatyczny i rzeczowy, a na dziwne zdarzenia nie było w moim umyśle racjonalnym miejsca. Niemniej jednak ciągle działo się i robiłam rzeczy wymykające się pragmatycznemu i racjonalnemu podejściu do życia, a ja ciągle się bałam, abym nie uchodziła za mitomankę lub megalomankę. To dopiero teraz, kiedy mam 63 lata dojrzałam do tego, aby pisać nie patrząc na to co kto o tym i o mnie pomyśli.
Wiem że 22-ka przyszła na świat po to aby zdobywać wiedzę i dzielić się nią z innymi. Zawsze wyznawałam zasadę "jak sama nie zobaczę to nie uwierzę", "jak sama tego nie doświadczę każdą komórką mojego ciała to nie uwierzę", więc Wszechświat fundował mi widzenie własnymi oczami i doświadczanie własną komórką, ale działy się takie rzeczy, że gdyby nie było przy tym na moje szczęście, za każdym razem świadka, to można by było zwariować. Bałam się zazdrości i zawiści "wielkich mistrzów", którzy mnie uczyli. Czasami byli naprawdę wielcy i Oni mnie budowali. Po raz pierwszy w życiu odpadł ode mnie lęk przed opinią i osądem innych, przed zawiścią i ironią.
Myślę, że znaczną rolę w tym lęku ma moja nadwrażliwość, ale wiem że tak ma być. Robię, co mam robić i tyle. Jak każdy potykam się i czasami upadam, ale zawsze mam koło siebie pomocną dłoń, która dźwiga mnie do góry i to jest ważne. Nauczyłam się bronić siebie samej i dawać odpór wszędzie panoszącemu się złu, bo trzeba to robić bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej. To jest mój sukces, bo dzięki temu będę umiała bronić innych, nauczyłam się kochać siebie, akceptować i szanować, więc mam nadzieję na korzystne projektowanie tego na innych. Abyście mogli bardziej mnie zrozumieć i cała tą wiedzę, jeśli chcecie, to przeczytajcie resztę tego co napisałam na temat
numerologii, astrologii, tarota, magii, huny, snów.
Laura Mei